Zima po nowozelandzku
Nowozelandczycy w ogóle mają inny styl podejścia do zimy, ubierają się tak, jakby trochę ignorowali temperaturę. Widzisz ludzi w krótkich spodenkach, klapkach, a obok ktoś inny zakłada puchówkę. Totalna mieszanka. Dla Polaka to często szok, bo u nas jest zasada: zimą zimowe ubrania, latem letnie. A tutaj? Raczej: „ubieram to, co mi wygodne i nie będę przesadzać”.
